WIADRO 22: Nadchodzi słońce (doo doo doo doo) | Abbey Road

Och! Kochani, uwierzcie mi, nigdy nie zrobię Wam krzywdy. Wolałabym być pod wodą w ogrodzie ośmiornicy, niż nosić ten ciężar przez długi czas. Choć jedno, co mogę powiedzieć, to to, że musicie być wolni, bo nadchodzi słońce (doo doo doo doo) i mówię, że jest dobrze. – Fragmenty popularnych piosenek nieustannie przewijały mi się w głowie, gdy siedziałam w samolocie. Zwłaszcza ten o nadchodzącym słońcu. W Londynie zdecydowanie przydałoby się słońce.
.
To fragmenty piosenek z Abbey Road, 11 studyjnego albumu nikomu nieznanej kapeli The Beatles, oraz nazwa wszystkim znanej ulicy w Londynie. Oczywiście żartuję. Ulicy też nikt nie zna.
.
A całkiem poważnie, okładkę płyty, w której członkowie kapeli przechodzą przez pasy, kojarzy każdy mieszkaniec tej planety i prawdopodobnie ludzie z Marsa też ją znają. Ktoś kto nie wie, o jaką okładkę chodzi, powinien odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie o sens życia, wyjść z jaskini i spróbować chociaż wynaleźć ogień. Słynną fotografię zrobiono na ulicy, przy której mieściło się studio nagraniowe, gdzie zespół The Beatles nagrywał swój album. Czyli właśnie przy Abbey Road w Londynie. Ciekawostką jest, że na początku album miał nosić nazwę Everest, podobno od marki papierosów, nie od góry. Okładka miała natomiast przedstawiać Beatlesów w Himalajach. Wyobrażacie sobie te tłumy turystów na Evereście? Chociaż zaraz, tam właściwie już są tłumy turystów, nawet bez promocji zespołu. A swoją drogą, kto nazywa papierosy Everest? To tak jakby nazwać Mlekovitę, Białą Damą.
.
Wiedziałam, że Abbey Road to popularne miejsce i chyba najbardziej obfocona ulica na świecie, ale nie sądziłam, że jest to ulica AŻ TAK bardzo popularna i TAK CZĘSTO obfacana przez niezliczoną ilość turystów. To ilu ludzi jest tam każdego dnia, przekracza ludzkie pojęcie. Idąc Abbey Road nie musiałam nawet szukać odpowiedniego numeru budynku, bo już z daleka było widać, gdzie znajduje się słynny punkt. Jedyne czego musiałam szukać to końca kolejki do zdjęcia. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego ludzie nie próbują odtwarzać innych słynnych okładek. Np. ja bez makijażu wyglądam jak znana postać prosto z płyt Iron Maiden. Widzicie? To wcale nie jest takie trudne. Jednak ludzie na całym świecie oszaleli na punkcie fotografii zrobionej właśnie przy Abbey Road. To szaleństwo doprowadziło nawet do tego, że skradziono tablicę rejestracyjną z samochodu uwiecznionego na zdjęciu. Pewnie po dziś dzień tablica krąży na Ebay. Ciekawa jestem, czy ktoś próbował też wziąć sobie na własność Amerykanina, który całkiem przypadkiem także pojawił się na zdjęciu. Cóż, możliwe, że on również po dziś dzień krąży na Ebay.
.
Kolejnym wariactwem jest teoria śmierci Paula McCartneya. Dla niewtajemniczonych, Paul żyje i chyba ma się całkiem dobrze, jednak fakt, że na zdjęciu jako jedyny przechodzi przez przejście boso i trzyma papierosa w prawej dłoni, przyczynił się do powstania intrygującej teorii spiskowej, jakoby Paul McCartney zginał w wypadku samochodowym w 1966 roku i od tamtej pory jest zastępowany przez sobowtóra. Gdybym nie wiedziała, że w Anglii bardzo rzadko nadchodzi słońce (doo doo doo doo) to stwierdziłabym, że komuś przegrzało mózg. Z pewnością sobowtór Paula też ma z tego powodu niezły ubaw i właśnie teraz opowiada Elvisowi o swoim przekręcie, popalając fajki Everest przy akompaniamencie live Michaela Jacksona. No, serio?
Po kilku nieudanych próbach, kilku wycieczkach i kilku randomowych turystach (pewnie z Ameryki) ciągle wcinających się w kadr, udało się zrobić zdjęcie na pasach na Abbey Road, tym samym spełniłam 9 marzenie z WIADRA 22: PRZEJŚĆ PRZEZ ULICĘ.
.
Ziemia mnie kręci, bo jest okrągła…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *