WIADRO 22: A Ty wciąż czekasz na swój list z Hogwartu? | Londyn

Nie znam osoby, która nie wie kim jest Harry Potter. Nawet ktoś, kto nie czytał książek, nie oglądał filmów i nie urodził się na naszej planecie, wie kim jest Harry Potter. Moja babcia wiedziała kim jest Harry Potter, no ludzie! Nie należy ufać komuś, kto nie wie kim jest Harry Potter – Paulo Coelho. Nie należy również ufać komuś, kto nie dostał listu ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, bo to oznacza, że jest zwykłym Mugolem.

List informujący, że jest się przyjętym do Hogwartu powinno się otrzymać za pośrednictwem sowy, gdy ma się lat 11. Ja takiego listu nigdy nie dostałam, a niezła ze mnie czarownica. Potrafię wymazać kogoś z pamięci i udawać, że go nie znam bez użycia czarów. Umiem też zrobić awanturę z niczego i zabijać wzrokiem bez wypowiadania na głos jednego z Zaklęć Niewybaczalnych. Wiedziałam więc, że to musi być nieporozumienie. Po wielu latach czekania na list z Hogwartu uznałam, że już dość. Awantura w Ministerstwie Magii i proszę bardzo, następnego dnia sowa zostawiła awizo. Podobno tę sowę, która miała dostarczyć mój list 20 lat temu, zmiotło gdzieś na granicy i ślad po niej zaginął. Trudno. W końcu dostałam upragniony list. Wreszcie jadę do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Nareszcie dowiem się, co otrzymam jeśli dodam sproszkowany korzeń asfodelusa do nalewki z piołunu. Hurra! Uroczyście oświadczam, że knuję coś niedobrego.

Aby dostać się do Szkoły Magii i Czarodziejstwa należy udać się do Londynu, mimo iż Hogwart jest gdzieś w Szkocji. Chyba. Właściwie to nikt do końca nie wie gdzie jest Hogwart ale widoki mają niezłe i jezioro z potworem więc trąci Szkocją jak nic. Londyn to bardzo magiczne miejsce. Zwłaszcza, gdy przeczytasz choć jedną książkę o przygodach małego czarodzieja lub obejrzysz choć jeden film. Uwierz mi, już nigdy nie spojrzysz na zwykłą miotłę tak samo. Ja np. za każdym razem, gdy widzę kota, zastanawiam się, czy to przypadkiem profesor McGonagall grzebie w śmietniku. Nawet nauczyciele z Hogwartu nie zarabiają dużo jak widać.

Pierwszy przystanek: Ministerstwo Magii. Wcześniej trzeba jeszcze udać się do Banku Gringotta, który w Polsce nazywany jest Bankomatem, szybkie ESPRESSO Patronum i możemy ruszać.

Trzeba szczęścia żeby dostać do się Ministerstwa Magii w godzinach szczytu. Wystarczy wypić eliksir Płynne Szczęście, dzięki któremu można osiągnąć sukces we wszystkim, co się zaplanuje. W Anglii eliksir nosi nazwę Felix Felicis. W Polsce mówi się na to Wódka.

Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 1 2010 / Warner Bros
Great Scotland Yard

Jest kilka sposobów aby dostać się do budynku Ministerstwa. Z tego co pamiętam, jednym z nich jest wciąganie proszków niewiadomego pochodzenia w kominie, ale nie dałabym się zamknąć w Azkabanie za tę teorię. Chyba można się też teleportować albo deportować. Co do tego też nie mam pewności ale wiem, że nielegalna wizyta w Ministerstwie może skończyć się ekstradycją. Trochę Płynnego Szczęścia i człowiek się gubi.

Ministerstwo Magii mieści się przy Great Scotland Yard. Do budynku można wejść przez TOI TOIa lub budkę telefoniczną. Wybrałam tę drugą opcję, bo wygodniej trzymać włosy.

Harry Potter and the Order of the Phoenix 2007 / Warner Bros – Great Scotland Yard

Kolejny przystanek to pub Dziurawy Kocioł, który jest też przejściem na Ulicę Pokątną, gdzie można nabyć książki, różdżki, trucizny i mnóstwo innych czarodziejskich rzeczy. Magiczny pub mieści się na Leadenhall Market. Według ekspertów Kremowe Piwo smakuje tam jak masło, a Ognista Whisky jak denaturat. Nie śmiałam próbować. Gdyby był ze mną Hagrid, kto wie jakby się to skończyło. Jeszcze musiałabym holować olbrzyma, co dla mnie oznaczałoby wizytę w Szpitalu Świętego Munga.

Harry Potter and the Sorcerer’s Stone 2001 / Warner Bros
Leadenhall Market
Harry Potter and the Sorcerer’s Stone 2001 / Warner Bros
Leadenhall Market
Harry Potter and the Sorcerer’s Stone 2001 / Warner Bros
Leadenhall Market

Po wizycie w Dziurawym Kotle nie pozostaje już nic innego, jak tylko wsiąść do Ekspresu Londyn-Hogwart. W tym celu trzeba udać się na Dworzec King’s Cross, który tak naprawdę jest Dworcem St. Pancras. King’s Cross jest tuż obok. Twórcy filmu uznali jednak, że prawdziwy dworzec jest za mało reprezentacyjny i odebrano mu całą chwałę, sławę, czerwone dywany i Oscara.

Harry Potter and the Chamber of Secrets 2002 / Warner Bros
St. Pancras

Podsumowując, zewnętrzne tereny dworca King’s Cross „zagrał” dworzec St. Pancras, natomiast (UWAGA! UWAGA!) peron 9 i 3/4 owszem mieści się na prawdziwym dworcu King’s Cross, ale w zasadzie jest to peron 4 i 5. Nadążacie? Sceny, gdy Harry Potter po raz pierwszy przechodzi przez ścianę pomiędzy peronem 9 i 10 kręcone były na peronach 4 i 5. Wejście znajduje się niedaleko śmietnika, tam gdzie można chyba spotkać profesor McGonagall w okresie wakacji.

Harry Potter and the Sorcerer’s Stone 2001 / Warner Bros
King’s Cross – peron 4 i 5

Miejsc, gdzie kręcony był „Harry Potter” w Londynie jest cała masa. Najważniejsze to jednak dostać się do Szkoły Magii i Czarodziejstwa, co po wielu latach czekania na list w końcu mi się udało. Tym samym spełniłam 5 marzenie z WIADRA 22: DOSTAĆ SIĘ DO HOGWARTU. Czego się tam nauczyłam? Czy potrafię latać na miotle? Czy profesor Flitwick serio jest taki mały? O tym napiszę innym razem… zanim tu przez Was wszyscy zginiemy lub co gorsza… nas wyleją.

PS NIE POLECAM Fasolek wszystkich smaków Bertiego Botta. Jak chcecie wiedzieć jak smakuje brud i kurz to lepiej poliżcie dywan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *