Bajkowy BUDAPESZT w 22h i 15min – 30 urodziny!!!

Budapeszt to bajkowe miasto. Tak słyszałam przez 29 lat chodzenia po tym świecie. Kiedy więc szukałam idealnego miejsca na urodzinową chwilówkę z okazji przekroczenia magicznego wieku z trójką z przodu, padło na Węgry. Cena za przejazd autobusem na trasie Warszawa-Budapeszt zaiste bajkowa, bo dwucyfrowa. Czy dalej też było tak bajkowo?

GÓRA GELLERTA

Mieści się w części Buda i mierzy 235 metrów. Niby niewiele ale uwierzcie mi, ciężko przegapić. Nazwa pochodzi od biskupa, którego podobno z owej góry zrzucono, kiedy ludziom nie spodobały się jego metody nauczania i nawracania niewiernych. Gdyby tak w dzisiejszych czasach zrzucić niektórych księży z Giewontu może świat wyglądałby inaczej. #tematdlauwagi

Idąc od strony hotelu i łaźni Gellert można dostać się również do słynnego kościoła w skale. Jest to jeden z najbardziej klimatycznych kościołów jakie widziałam, choć może nie powinnam wypowiadać  się w tej kwestii, gdyż rzadko w kościołach bywam i pewnie rzadko bywać będę, zważywszy na to, że właśnie przyznałam, że pragnę zrzucać księży z Giewontu. Cóż poradzę, że pisząc czasem tracę głowę? To przecież tylko takie niewinne marzenie ściętej głowy właśnie.

Ze szczytu góry Gellerta rozciąga się przepiękna panorama miasta więc to obowiązkowy punkt programu na liście miejsc do obfocenia. Miejsce bardzo bajkowe.

BASZTA RYBACKA I KOŚCIÓŁ MACIEJA

Baszta Rybacka i Kościół Macieja to dwa najbardziej bajkowe budynki jakie kiedykolwiek widziałam! Dajcie mi tylko bardzo wygodne łóżko i umiarkowanie groźnego smoka, a mogę tu w nieskończoność czekać na księcia z bajki, czy chociażby Shreka. A co tam, nawet na osła bym poczekała. Jeśli ktoś z Was, drogich Czytelników, przypadkiem obejrzał jeden z ostatnich odcinków programu The Grand Tour, powinien w tym miejscu ostro parsknąć śmiechem. Bajkowo tak bardzo.

MOSTY

Przepiękny Most Łańcuchowy w Budapeszcie był pierwszym mostem łączącym dwie części miasta – Budę i Pest. Równie ładny jest Most Wolności znajdujący się zaraz przy górze Gellerta oraz Most Małgorzaty. Zabytkowe mosty na Dunaju to must-see oraz must-be, a nawet rzekłabym must-buy-tickets-right-now-and-see-that-sh*t!

PARLAMENT

Budynek parlamentu w Budapeszcie widziany jest z każdego miejsca przy rzece. Bardzo bajkowe miejsce, zarówno z daleka, jak i z bliska! Widok z drugiego brzegu rzeki jak z pocztówki. Zdaniem Wikipedii jest to jeden z największych gmachów parlamentów narodowych na świecie, a moim zdaniem jest też jednym z najładniejszych. Trzeba obfocić z każdej strony. Koniecznie!

BUTY – POMNIK

Tego miejsca nie nazwałabym bajkowym ale Buty na brzegu Dunaju to jeden z najbardziej oryginalnych pomników jakie widziałam. Żelazne odlewy butów, których właściciele zostali rozstrzelani na przy rzece chwytają za serce.

ZAMEK VAJDAHUNYAD

Ponieważ moje zdjęcia Zamku Królewskiego szlag trafił, a jak wiadomo każda bajka ma swój zamek i w tym poście takowy musiał się pojawić. Zamek Vadjsnffjuhnfd, czy jakoś tak (patrz wyżej) znajduje się w bliskim sąsiedztwie słynnych term. Niestety zabrakło nam czasu i strojów kąpielowych, by skorzystać z kąpieli. Obiecałam sobie jednak, że kiedy najdzie mnie ochota na posiadanie dziecka, z pewnością to zrobię. Legenda głosi, że pobyt w basenach termalnych w Budapeszcie pomaga zajść w ciążę. Inne ciekawostki prosto z kraju winem i gulaszem płynącym znajdziesz tutaj: WĘGRY: CIEKAWOSTKI – sprawdź zanim pojedziesz.

PLAC BOHATERÓW

Plac bohaterów jest jednym z najważniejszych miejsc w Budapeszcie. W centralnej części znajduje się kolumna z posągiem archanioła Gabriela i przywódcami Węgier. Plac zrobił na mnie ogromne wrażenie, bo jest w istocie ogromny. Miejsce bajkowe. Szkoda, że nasz rodzimy Plac Piłsudskiego zrobił się ostatnio dość tłoczny.

FOR SALE PUB I SZIMPLA

W For Sale Pub zjesz najsmaczniejszy gulasz na świecie! Ceny stosunkowo niskie, porcje stosunkowo duże, oryginalny wystrój i fatalna obsługa. Mimo to miejsce bardzo klimatyczne. Na ścianach powieszone są karteczki z podziękowaniami zadowolonych gości. Orzeszki dostaje się jako przekąskę podczas czekania na swój posiłek, a ich łupiny można bezkarnie zrzucać na podłogę, co bardzo przypadło mi do gustu.

Kolejnym miejscem wartym uwagi są tzw. Ruin Pubs. Jak sama nazwa wskazuje są to puby zrobione w starych kamienicach, a im bardziej obskurnie tym lepiej. Najpopularniejszym z nich jest Szimpla, która jest jedną z najbardziej niezwykłych knajp, zwłaszcza do opijania swoich 30 urodzin. Sprawdziłam.

Podsumowując, bardziej bajkową częścią miasta jest Buda. Pest to część zdecydowanie bardziej turystyczna.

A więc do Budy! Ale już!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *