Jestem feministką. Zanim rzucisz mięsem, dowiedz się, co to oznacza

– Wiesz, nie przepadam za tą laską.

– Rudą?

– Tak.

– Nie przejmuj się, ona nie jest do końca normalna. To feministka.

– …

– Co?

– Ja też jestem feministką.

– …

Tak wyglądała niedawno przeprowadzona rozmowa między feministką – mną – a osobą, która myśli, że dobrze wie, co to słowo tak naprawdę oznacza. Otóż nie wie. A wystarczy tylko wpisać je w Google, w końcu Bóg zesłał nam i naszym telefonom internet z jakiegoś powodu.

 

Czym jest feminizm?

Feministka to kobieta lub stwór kobieco-podobny, który należy do ruchu niezależnych (inaczej: samotnych) kobiet walczących zawzięcie o męską kastrację i dążący do władzy politycznej, gospodarczej, ekonomicznej, religijnej, płciowej, KAŻDEJ za wszelką cenę i wszelkimi możliwymi sposobami. Feministka to wariatka, która nienawidzi mężczyzn, ma chore poglądy na temat związków męsko-damskich, nie ma chłopaka, męża, ani nawet kochanka, no bo kto by taką chciał? Feministka nie goli się pod pachami, nie goli nóg, nie goli niczego nigdzie, nie nosi szpilek i gardzi sukienkami. Feministka dla zdrowia lub raczej hobbystycznie pozbawia mężczyzn ich męskości oraz ich męskich przywilejów ciętymi ripostami i mocnymi, acz nieuzasadnionymi argumentami. Feministka tworzy zbite grupy z innymi feministkami i razem wyprowadzają transparenty na długie spacery blokujące ulice i wykrzykują antykatolickie, antypolityczne, antykobiece, ANTY-wszystko i ANTY-wszyscy hasła. Feministka jest niekobieca. Feministka jest lesbijką. Feministka jest wredna, głupia, bezczelna, brzydka, nie zna się na niczym i próbuje zmienić świat robiąc wredne, głupie, bezczelne i brzydkie rzeczy męskim mężczyznom oraz normalnym kobiecym kobietom.

 

Czy na tym właśnie polega feminizm? Otóż nie. Jest to niesprawiedliwy, nieprawdziwy i przede wszystkim krzywdzący obraz ukazujący feministki i całą ideę feminizmu. Niestety, nie jest to obraz wykreowany tylko i wyłącznie przez szowinistycznych mężczyzn. Kobieta kobiecie zgotowała taki los.

 

Czym naprawdę jest feminizm?

Ostatnio moja znajoma poprosiła o pomoc mężczyznę. W odpowiedzi usłyszała: feminizm kończy się w momencie, gdy trzeba wnieść szafę na 8 piętro. Skwitowała to krótkim: ja pierdolę. Ja uważam, że powinna wziąć delikwenta, który głosi takie błyskotliwe hasła i myśli, że jest bardzo śmieszny i bardzo mądry na bok i pokazać mu słownik. A jak ów delikwent nie wie co to słownik, to z pewnością wie, co to wujek Google i ciocia Wikipedia.

 

Feminizm (łac. femina ‘kobieta’) – ideologia, kierunek polityczny i ruch społeczny związany z równouprawnieniem kobiet (…)
Podstawą programu feminizmu jest dążenie do emancypacji kobiet i równouprawnienia płci, zarówno pod względem formalnym, jak i faktycznym. Feminizm zajmuje się też problemem kobiecości, konstrukcją płci kulturowej, oraz zwiększeniem udziału kobiet w różnych obszarach życia (…)
Źródło: wikipedia.org

 

Feministki to nie kobiety, które są samowystarczalne i nienawidzą mężczyzn. Feministki to kobiety, które chcą walczyć o RÓWNOUPRAWNIENIE i tylko o to chodzi. Równouprawnienie oznacza równość, równe płace, równe możliwości. Zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. I choć znaczenie słowa przypisuje się kobietom, mężczyzna również może być feministą. Co z ojcami, którym zabrano prawa do opieki nad dziećmi tylko dlatego, że z zasady dziecko zostaje przy matce? Wiele razy słyszę, że wychowywanie dzieci zostawia się kobietom, bo one to lepiej robią, a to przecież kompletna bujda. Jedyne co może dorównywać głupotą tej tezie to wszystkie wypowiedzi Trumpa. Rola mężczyzny jest również ogromnie ważna w rodzinie. Nie mniej, nie bardziej, jest tak samo ważna. A kto wymyślił stwierdzenie, że prawdziwi mężczyźni nie płaczą? Są ludźmi, a ludzie płaczą kiedy coś ich boli i kiedy cierpią. I to nie czyni ich mniej męskimi, wręcz przeciwnie, czyni ich ludźmi, wrażliwymi na zło i obojętność. Kobiety i mężczyźni powinni czuć się sobie równi na wszelkich możliwych płaszczyznach. Co nie oznacza, i podkreślę to czarno i dobitnie, co nie oznacza, że pozbawiają się wzajemnie cech przypisanych mężczyznom i kobietom.

 

UN Women określił rok 2030 jako datę ważności walki z nierównością płci. Niestety przy obecnym tempie, eliminacja nierówności płci nie będzie możliwa, aż do roku 2095. I moja reakcja jest jednoznaczna: no ja pierdolę. To 80 lat. 80 LAT!!! W Egipcie kobiety są gwałcone, okalecza się ich narządy płciowe. W Bułgarii handel kobietami jest na porządku dziennym. W Kenii kobietę (kobietę? dziecko!) sprzedaje się mężczyźnie za dwie krowy i jeden koc, by w wieku 13 lat mogła wyjść za mąż i urodzić dzieci. Więc droga Kobieto, jeśli uważasz, że nie masz nic wspólnego z feminizmem i gardzisz feministkami oraz wszystkim, co z nimi jest związane, to wiedz, że dzięki ruchom feministycznym, masz właśnie takie prawa jakie masz w kraju, w którym żyjesz. Chociaż przy obecnych rządach cholera wie jak długo jeszcze będziesz mieć więc tym bardziej powinnaś je docenić. Inni mają gorzej.

 

Co do noszenia ciężkich rzeczy na 8 piętro…

Panowie, to nie ma nic wspólnego z feminizmem. Według niektórych, kobieta nie powinna uważać się za feministkę, skoro lodówki na 4 piętro nie wniesie. Mężczyzna też dziecka nie urodzi, a podobno ból to i wysiłek straszny, a czy w związku z tym ktoś mu to wytyka i pozbawia jakichkolwiek praw? Fizycznie jesteśmy stworzeni do innych rzeczy i tego nie jesteśmy w stanie zmienić. Pewnych rzeczy kobieta nie zrobi, pewnych rzeczy nie zrobi mężczyzna ale na tym również polega równość. Jesteśmy tak samo inni jak równi sobie. Bądźmy więc równo traktowani we wszystkich sferach zawodowych i prywatnych. I to próbują udowodnić feministki, o to walczą. Mimo tego, iż jesteśmy inni, mamy prawo mieć te same prawa, być traktowani równo, nie gorzej, nie lepiej, równo.

 

Drogi Mężczyzno

Nie bój się, że będziesz mniej znaczył dla mnie niż moje koleżanki tylko dlatego, że masz penisa. Będziesz dla mnie ważny ze względu na człowieka, którym jesteś. Penis to tylko bonus. Nie mam zamiaru pozbawiać Cię jaj kiedy płaczesz, sprzątasz, czy gotujesz. Jesteś wrażliwy, troskliwy, silny i wspierający, a to oznacza, że jesteś najbardziej męskim mężczyzną na świecie. Nie każę Ci za każdym razem przepuszczać mnie w drzwiach, nie musisz całować moich dłoni ani ziemi po której stąpam. Pamiętaj jednak, że każdy ma prawo do życia takiego jakie chce przeżyć, na swój własny sposób, zgodnie z własnymi przekonaniami i zasadami. Nie wyśmiewaj więc feministek zupełnie nie rozumiejąc co robią, po co i dlaczego. Uwielbiam mężczyzn. Ale ponad wszystko cenię sobie wolność i równouprawnienie.

Nie toleruję tradycyjnego podziału ról w związku, zwłaszcza jeśli podział ten jest WYMUSZONY. Jeżeli lubisz gotować, mój drogi Mężczyzno, chętnie oddam Ci tę pałeczkę. Ba! Oddam wszystkie ostre noże, chochlę i nawet patelnię. Z pewnością zrobisz to lepiej. Nie wykluczam takiej możliwości, bo jestem kobietą i gotowanie to stereotypowo moja domena. Jeżeli na bieżąco śledzę programy samochodowe i czasami zachowuję się jak stuprocentowa blachara oglądając się za fajnymi furami na ulicy, a Ty o świecie motoryzacji nie masz bladego pojęcia, nie oznacza to, że jesteś niemęski, po prostu takie rzeczy Cię nie interesują i nie ma w tym nic złego. Gdy idziemy do restauracji/baru/KFC to mężczyzna płaci rachunek. Kto ustalił te zasady? Następnym razem ja zapłacę i nie widzę w tym nic złego. Śmieszą mnie szowinistyczno-feministyczne żarty dopóki są tylko żartami i nie mają na celu nikogo obrazić.

Daleko mi również do rozkrzyczanych feministek (a raczej fanatyczek tematu) ale jak słyszę, co kobieta powinna robić, a czego nie, jak się powinna ubierać, kim powinna być oraz ile powinna zarabiać, to mam ochotę strzelać do ludzi. Nie mówiąc już o zaglądaniu kobietom między nogi przez rząd. Przepraszam bardzo, ale między nogi może mi zaglądać jedynie mój partner oraz ginekolog.

Drogi Mężczyzno, nie pozbawiaj mnie możliwości awansu tylko dlatego, że jestem kobietą. Nie dawaj mi mniejszej wypłaty od moich kolegów po fachu tylko dlatego, że jestem kobietą. Nie wciągajmy się w stereotypy i nie dajmy się wsadzić w żadne ramy i szufladki. Nie szalejmy też przesadnie z tradycją jeśli jest ona krzywdząca dla którejś ze stron. Bądźmy feministami.

Bądźmy równi!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz