Praga w 27h i 33min!

W tym roku, z okazji swoich Nie – Powiem – Których urodzin, postanowiłam co następuje: wyprawiam imprezę u sąsiada! Koniec kropka. Kurtyna. Oklaski. No dobra, właściwie to PolskiBus postanowił za mnie, kusząc atrakcyjnymi cenami biletów do sąsiadującej Polsce Pragi czeskiej. 30 zł w dwie strony! To niezbyt wygórowana cena, nawet jak na mój portfel, w którym zazwyczaj są ogromne przeciągi, i gdzie pająki schowały się na zimę w głębokiej warstwie kurzu. Serio, mój portfel zwykle jest pusty jak About: Blank. O salve, wszechmogący PolskiBusie, który zesłałeś na mnie bonanzę – dosłownie, tak brzmiał kod promocyjny! Nie pozostało zatem nic innego, jak tylko zabrać przyjaciółkę, Alleluja i w drogę!

 

Z Pragi (warszawskiej) do Pragi (czeskiej) wyruszyłyśmy dokładnie o godzinie 19.03, a był to 17 stycznia roku Pańskiego 2017. Na miejscu byłyśmy około 5 rano, powrót zaplanowany był na 8 rano dnia następnego, czyli jak zwykle totalny hardcore i brak noclegu. Ale ja tak „lubię”, o czym możecie przeczytać tutaj. Nic tak nie dodaje charakteru jak nieprzespana noc i wszechobecne zimno. Dreszczyk emocji i dreszcze konwulsyjne w jednym. Minus czas na jedzenie, odpoczywanie i odtajanie, miałyśmy jakieś 27 godzin i 33 minuty na zwiedzenie stolicy Czech. Wróciłam bogatsza o nowe doświadczenia podróżnicze, a także poznałam nowe, fascynujące sposoby radzenia sobie z 40-stopniową gorączką. A to dlatego, że we wszystkich mi dostępnych online przewodnikach po Pradze, nigdzie nie znalazłam chociażby wzmianki o tym, że w styczniu jest zimno. Serio. Jak można pominąć tak znaczący aspekt?! Dlatego przedstawiam swój autorski przewodnik po Pradze czeskiej pod mało popularnym i wszystko mówiącym tytułem:

 


CO MUSISZ ZOBACZYĆ BĘDĄC W PRADZE 24H! CO ZDĄŻYSZ ZOBACZYĆ BĘDĄC W PRADZE 27H I 33MIN! (PS W STYCZNIU JEST ZIMNO)


KFC na Placu Wacława

Centrum Pragi. Kilkanaście minut drogi z dworca. Ciężko nie trafić, gdyż Plac jest jednym z większych w Europie (ma 750 metrów długości i 60 metrów szerokości, choć nie jest to do końca sprawdzona informacja – nie miałam przy sobie miarki). Wygląda naprawdę imponująco! Zwłaszcza w nocy i przy temperaturze poniżej zera. To tutaj w czasie wojen odbywały się demonstracje tłumu na tle politycznym… ale serio chcecie o tym czytać? Tutaj? Na stronie bezczelnego magazynu podróżniczego? Więcej informacji znajdziecie na każdej innej i mniej bezczelnej stronie. Dla mnie jest to miejsce szczególne z innych względów. Na Placu znajduje się KFC, które uratowało nam życie. KONIECZNIE MUSICIE ZNALEŹĆ TO KFC! Dlaczego? A dlatego, że to jedyne KFC otwarte o 5 rano! W środku jest ciepło i nie trzeba płacić za toaletę.

Plany (KFC na Placu Wacława)

Przypadkowo znaleziony Miejski Dom Reprezentacyjny

Jeden z piękniejszych przykładów secesji, czyli jak to mówią tubylcy Obecní dům, sam stanął na naszej drodze. Nie musiałyśmy go szukać! Praga jest tak mała, że ciężko przypadkiem nie wpaść na warte zobaczenia budynki. Wewnątrz Domu można posłuchać Mozarta, a nawet dobrze zjeść, ale po zdrowej, sytej i wegetariańskiej uczcie w KFC zupełnie nie miałyśmy na to ochoty.

Miejski Dom Reprezentacyjny (7 rano)

Tańczący Dom – ruchliwy konkurent Krzywego Domku i Złotych Tarasów

Tańczący Dom swą nazwę zawdzięcza swemu kształtowi, w którym rzekomo można dopatrzeć się sylwetki tańczącej pary. Tak przynajmniej głosi legenda, ale przyznam szczerze, że ja tańczącej pary tam nie widzę. Widzę po prostu dom, który jest krzywy. Przypomina mi on raczej kobietę, która zbyt mocno ścisnęła sobie gorset. Ciekawostką jest, że przed postawieniem Tańczącego Domu w Pradze, architekt Frank Gehry zastanawiał się nad stworzeniem nowoczesnego budynku w Warszawie, jednak władze stolicy nie zaakceptowały jego dość śmiałych projektów… a potem wybudowano Złote Tarasy. Fuck logic.

Tańczący Dom (ewentualnie Baba w Gorsecie)

Teatr Narodowy (każde miasto musi mieć swój)

Teatr został zbudowany za pieniądze pochodzące ze zbiórek społecznych oraz darów ludności czeskiej. Każda szanująca się stolica ma swój Teatr Narodowy, więc posiada go również i Praga, a jakże. Podobno wnętrze ma równie imponujące. Niestety nie mogłyśmy tego sprawdzić, gdyż przymarzłyśmy do chodnika robiąc to zdjęcie.

Narodowe Dziwadło

Most Legii (L)

Ponieważ przyjechałyśmy z Pragi (warszawskiej) do Pragi (czeskiej) obowiązkowym punktem programu był rzecz jasna Most Legii. Dla jasności: nie kibicuję żadnej drużynie/mam sport gdzieś/nie chcę dostać wpierdol/mało mnie to obchodzi – niepotrzebne skreślić – ALE selfi na moście musiało powstać ze względu na naszych kochanych sąsiadów, których pozdrawiam bardzo serdecznie, jeśli tylko przestaną oglądać mecz i przeczytają kiedyś ten tekst.

(L)

Most Karola

Wszyscy, którzy byli w Pradze, na pewno Most Karola widzieli, chodzili po nim, mają na nim selfi, karmili na nim kaczki i łabędzie. Jest to obowiązkowy punkt programu w każdym przewodniku. Must see Pragi. Kiedyś na Staromiejskiej Bramie Mostowej wisiało 12 głów przywódców protestanckich „ku przestrodze”, co zdecydowanie czyniło most bardziej twarzowym, a zarazem musiało być cholernie kripi. Legenda głosi, że most zbudowano z bloków piaskowca łączonych zaprawą murarską, która była wzmacniana kurzymi jajami. Zatem jeśli w Pradze żyją węże, możemy spodziewać się ukrytej gdzieś Komnaty Tajemnic i pełzającego po moście Bazyliszka. Widok na Pragę jest przepiękny, prawdopodobnie dlatego na Moście Karola są tak ogromne kolejki do zrobienia sobie zdjęcia, że ludzie losują numerki.

Losowanie numerków na Moście Karola

Zamek na Hradczanach + pomysł na biznes

Dawna siedziba królów czeskich. Według księgi rekordów Guinnessa jest to największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie. Niestety, żeby zwiedzić ów zamek trzeba stać w kolejce, która jest tak długa i kręta, że ludzie, którym udało się wejść do środka z pewnością już nie żyją. Wiecie jak zarobić w Czechach? Na dostarczaniu pożywienia, śpiworów i kubków z herbatą ludziom, którzy stoją w tych długich kolejkach, a potem opisać to w książce „Jak zarobiłam swój pierwszy milion” i zarobić drugi milion na jej sprzedaży.

Za czym kolejka ta stoi?

Petřín i Labirynt Luster – ctrl + c, ctrl + v

Ponad 300-metrowe wzgórze Petřín to przede wszystkim fantastyczne tereny do spacerów oraz świetny punkt widokowy na zabytkowe centrum Pragi. Na szczyt wieży widokowej, która jest wierną repliką wieży Eiffel’a zaledwie 2 lata młodszą od oryginału, prowadzi TYLKO 299 stopni,  ale jeśli doda się wysokość samego wzgórza, to czeska miniatura nie ma się czego wstydzić. Czy ja wyglądam na osobę, która uprawia jakieś sporty? No właśnie. Dlatego postanowiłam nie wchodzić do góry, a w dół zjechałyśmy kolejką. Do owej kolejki wcale nie było kolejki wbrew temu, co mówi większość przewodników. Może wybrałyśmy mało popularną godzinę w mało popularnym dniu w mało popularnym miesiącu, ale udało nam się siedzieć blisko przedniej szyby, co gorąco wszystkim polecam. Widoki bardzo ładne, a ceny biletu takie same jak zwykłej komunikacji miejskiej. Problem polegał na tym, że nikt tego biletu nie sprawdzał… Kupiłyśmy go w automacie zupełnie niepotrzebnie. Nie było nawet bramki, żeby ów bilet skasować. Brak także konduktora, czy kanara żeby ów skasowany bilet sprawdzić. Równie dobrze można bilet olać.

Tuż obok wieży znajduje się Labirynt Luster. Totalny mind fuck, aczkolwiek bardzo krótki. Spodziewałam się zgubić i nie móc znaleźć drogi do wyjścia (w końcu labirynty od tego są), tymczasem nie zgubiłam się, nie weszłam w szkło, nie nabiłam sobie guza, ani nie dostałam zawrotu głowy. Totalne rozczarowanie.

Takie tam w drodze na Petrin

Ściana Johna Lennona

Ściana od lat 80. XX wieku jest regularnie zapełniana graffiti inspirowanymi Johnem Lennonem oraz fragmentami tekstów piosenek Beatlesów. Młodzi Czesi, którym nie odpowiadała sytuacja polityczna w kraju, pisali skargi na ścianie, co prowadziło do wielu starć. Ruch ten został nazwany „Lennonismem”, a czeskie władze opisywały tych ludzi jako alkoholików, psychicznie chorych i socjopatycznych. Uwielbiam Was moje buntowniki! Musiałam zobaczyć tę ścianę. Szacuneczek się należy! Dziś ściana Johna Lennona jest symbolem ideałów młodości, takich jak miłość i pokój. Peace!

Głowa Franza Kafki… i cała reszta jego ciała

Ogromna, ruchoma głowa Franza Kafki, która na oczach przechodniów dokonuje metamorfozy. Dlaczego ona się rusza? Nie wiem, ale wygląda to zjawiskowo. Autorem dzieła jest najsłynniejszy współczesny czeski rzeźbiarz David Černý, którego prace wywołują spore kontrowersje. Tak było chociażby z fontanną przedstawiającą dwóch mężczyzn sikających do basenu w kształcie Czech, która stoi przy muzeum Franza Kafki. Jeśli czytaliście kiedyś „Proces”, a pewnie czytaliście, bo zmusiła was do tego nauczycielka j. polskiego w szkole, warto poznać Pana Kafkę, który męczył was „Procesem” w szkole. W słońcu wygląda imponująco. Czego nie można powiedzieć o innej rzeźbie Kafki – siedzi na ciele bez głowy, dłoni i stóp. Nigdy nie rozumiałam sztuki.

Rynek Staromiejski BEZ i Z przewodnikiem

Na Rynku można podsłuchać kilka interesujących informacji z ust przewodników, którzy mówią na tyle głośno, że słyszą ich ludzie stojący 200 metrów dalej. Kościół Marii Panny jest przepiękny, a rozszyfrowanie Zegara Astronomicznego wcale nie jest proste. Nie miałam pojęcia, która jest godzina ale miałyśmy jeszcze na tyle dużo czasu, by znowu udać się do KFC czekając na powrotny bus. Wypiłyśmy jeszcze jedno urodzinowe czeskie piwko, zjadłyśmy jeden urodzinowy czeski obiad i poszłyśmy pić angielską herbatę i odmarzać sobie polskie tyłki gdzie indziej.

Krótko, bo krótko ale myślę, że widziałyśmy sporo jak na jeden dzień bez poruszania się komunikacją miejską, bez snu i bez wystarczającej ilości pieniędzy. Z pewnością jeszcze wiele można w Pradze zwiedzić. Jeśli więc zwiedziłeś znacznie więcej Drogi Czytelniku, pamiętaj, że musiałam jeszcze mieć wystarczającą ilość czasu na odmarzanie. Spróbuj poruszać się szybko, kiedy sople lodu dyndają ci z nosa, kolana przymarzły do siebie, a z każdym ruchem szyi czujesz jak lawina śniegu spada po ciele niszcząc wszystko na swojej drodze.



Więcej zdjęć z Pragi można znaleźć tutaj: Praga w Obiektywie

 

Następny wypad urodzinowy przekładam na lato!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz